Słoikowelove Kupuję za 47 zł

50 obiadów w słoiku

Ugotowane raz, gotowe na cały tydzień.

Wracasz do domu. Dzieci są głodne. Ty nie masz siły. Otwierasz lodówkę, wyciągasz słoik, podgrzewasz. 15 minut później siedzicie przy stole.

A jeśli ktoś w Twoim domu jedzie w trasę, do pracy na nockę albo wraca na studia, słoik jedzie razem z nim.

Chcę mieć takie popołudnia → 47 zł

Dostęp od razu po zakupie.

Rząd słoików z domowymi obiadami przygotowanych na cały tydzień

Znasz to?

Godzina 17:00 wygląda u Ciebie tak?

Ktoś pyta „co dziś na obiad". Mięso nadal leży w zamrażarce. Pomysłu brak.

Więc jedziesz do sklepu. Albo zamawiacie. Albo znowu makaron z serem.

A potem, wieczorem, ten mały wyrzut sumienia: przecież miało być inaczej.

To nie jest kwestia tego, że nie umiesz gotować.

Tylko tego, że codziennie o tej samej porze musisz podjąć tę samą decyzję. Od zera. Kiedy masz najmniej siły w całym dniu.

Prawdziwy problem

Problemem nie są przepisy.

Przepisy masz. Pewnie kilkaset.

Zapisane na Pintereście. Polubione na Instagramie. W folderze na TikToku. Screeny w galerii. Trzy książki kucharskie na półce.

I to wszystko jest bezużyteczne o 17:00.

Bo o 17:00 nie potrzebujesz inspiracji.
Potrzebujesz obiadu.

Dlaczego słoiki

Słoiki, a nie modne pojemniczki.

Meal prep w internecie wygląda jak sesja zdjęciowa. Dziesięć identycznych pudełek, etykietki, wszystko w jednym odcieniu beżu.

Patrzysz na to i myślisz, że u Ciebie tak nie będzie. Więc nie zaczynasz wcale.

Ja robię inaczej.

Słoik już masz

Po ogórkach, po dżemie, stoi w szafce. Nie musisz nic kupować, żeby zacząć w tę niedzielę.

Widzisz, co w środku

Nie otwierasz trzech, żeby znaleźć tę jedną zupę.

Nie przechodzi zapachami

Nie robi się tłusty. Idzie do zmywarki i po roku wygląda tak samo.

Zamknięty na gorąco czeka dłużej

W lodówce nawet miesiąc, zamiast trzech dni.

I to jest ta różnica. Pojemniczki to plan na tydzień.

Słoiki to plan na dzień, o którym jeszcze nie wiesz, że będzie ciężki.

Wyobraź sobie

Zupełnie inny wtorek.

Wracasz z pracy spóźniona.

Młodszy marudzi od progu. Telefon dzwoni. Na blacie leży poczta, której nie otworzyłaś od piątku.

Otwierasz lodówkę. Wyciągasz słoik z gulaszem. Wstawiasz na gaz, nastawiasz kaszę.

I zanim ktokolwiek zdąży zapytać „co jemy", obiad stoi na stole. Ciepły, domowy, taki jak trzeba.

Nie dlatego, że tego dnia byłaś bardziej ogarnięta.
Tylko dlatego, że tę decyzję podjęłaś już w niedzielę.

Gulasz wołowy w słoiku obok talerza z kaszą

Jak to działa

Jak wygląda jedno popołudnie gotowania.

Bo to jest pytanie, które pewnie masz w głowie: ile mi to zajmie.

  1. Wybierasz przepisy na tydzień

    Z listy 50, bez zastanawiania się co pasuje do czego.

  2. Robisz jedne zakupy

    Wszystko na kilka dań naraz, jeden wyjazd zamiast czterech.

  3. Gotujesz w jedno popołudnie

    Kilka garnków jednocześnie, w tym samym czasie.

  4. Nakładasz gorące danie do słoika i zakręcasz

    Odwracasz do góry dnem, podpisujesz datą.

  5. Wstawiasz do lodówki

    Albo pakujesz komuś do torby.

I to tyle. Reszta tygodnia to już tylko podgrzewanie.

Zawartość

Co znajdziesz w środku.

50 sprawdzonych przepisów, każdy przetestowany w mojej kuchni.

Rodzaje dań

  • zupy
  • gulasze i dania duszone
  • sosy do makaronu, kaszy i ryżu
  • dania jednogarnkowe
  • obiady, które dobrze znoszą przechowywanie

Przy każdym przepisie

  • ile porcji wychodzi i ile słoików napełnisz
  • ile dokładnie trzyma się w lodówce po zamknięciu na gorąco
  • które dania są krótkoterminowe i dlaczego
  • jak podgrzać, żeby smakował jak świeży
  • na co uważać przy przechowywaniu

Efekt

Co naprawdę kupujesz.

Przepisy to tylko papier. To, co dostajesz naprawdę:

Rachunek

Ile kosztuje brak planu.

Jedno zamówienie dla rodziny80 zł
Trzy takie w miesiącu240 zł
Nieplanowany wypad do sklepu, z którego wracasz z siedmioma rzeczami zamiast dwóch60 zł
Cała kolekcja Słoikowelove47 zł

Raz.

Zajrzyj do środka

Prawdziwe jedzenie, prawdziwe słoiki.

Sos boloński w słoiku

Sos boloński. Wystarczy ugotować makaron.

Bigos w słoiku

Bigos. Im dłużej stoi, tym lepszy.

Schab z ziemniakami i surówką

Schab pieczony. Z ziemniakami i surówką.

Pulpeciki w sosie w słoiku

Pulpeciki w sosie. Dzieci proszą o dokładkę.

Dla kogo

Komu to naprawdę pomoże.

Gotujesz dla rodziny w domu

Codziennie o 17:00 słyszysz „co jemy". Dzieci nie chcą czekać. Wracasz późno i nie masz siły zaczynać od obierania cebuli.

Chcesz mieć plan B na gorsze dni.

Twój mąż jeździ w trasy

Zawodowy kierowca, delegacja, wyjazd za granicę na dwa tygodnie. Wiesz, co się je na stacjach i ile to kosztuje.

Mój partner zabiera te słoiki w trasę od kilku lat. W kabinie ma lodówkę, więc słoik stoi tam bezpiecznie tak samo jak u mnie w kuchni. Podgrzewa i je normalny obiad zamiast trzeciej kanapki z paczki.

Wiem dokładnie, co się w tej trasie sprawdza. To są dania, które on faktycznie zjada, nie teoria z internetu.

Twoje dziecko wyjeżdża na studia

Pierwszy własny pokój, wspólna kuchnia z pięcioma osobami, brak czasu i brak umiejętności.

Pakujesz mu kilka słoików do torby. Zjada domowy obiad w środę wieczorem, kiedy zamiast tego zjadłby zupkę chińską. I dzwoni, żeby powiedzieć, że smakowało.

Pracujesz zmianowo albo w terenie

Dyżury, nocki, praca w miejscu, gdzie nie ma nic poza automatem z batonami. Bierzesz słoik z domu i masz normalny posiłek zamiast tego, co akurat było.

Nie kupuj jej, jeśli:

  • gotowanie jest Twoim sposobem na relaks i lubisz spędzać w kuchni dwie godziny dziennie
  • gotujesz zawsze na jeden posiłek i nie znosisz odgrzewanego
  • nie masz miejsca w lodówce na kilka słoików
  • szukasz przepisów, które przetrwają rok w piwnicy. To nie jest kolekcja o przetworach.

Wolę, żebyś tego nie kupiła, niż żebyś kupiła i się rozczarowała.

Kim jestem

W słoikach gotuję od sześciu lat.

Zaczęłam, kiedy wróciłam do pracy po urlopie macierzyńskim.

Praca, dom, dwoje dzieci. Jedno z nich jadło wtedy dosłownie kilka rzeczy i każdy posiłek był osobną walką. Nie nadążałam z niczym, a najmniej z gotowaniem.

Więc przestałam gotować codziennie i zaczęłam budować własny system. Jedno popołudnie w kuchni, rząd słoików w lodówce, spokój przez resztę tygodnia.

Po sześciu latach wiem, co się sprawdza, a co nie. Które dania stoją miesiąc, a które trzeba zjeść w tydzień. Co zabrać w trasę, a czego lepiej nie.

Ta kolekcja to te sześć lat, spisane.

Opinie

Co mówią o moich materiałach.

Słoikowelove to nowa kolekcja. Nie mam jeszcze ściany z opiniami o niej.

Mam za to opinie o moich wcześniejszych materiałach. Tych samych, które pisałam tą samą ręką i testowałam w tej samej kuchni.

Opinie o mojej wcześniejszej kolekcji „Plan na talerzu"

Wiadomość od czytelniczki o wcześniejszej kolekcji Wiadomość od czytelniczki o wcześniejszej kolekcji Zweryfikowana opinia ze sklepu o wcześniejszej kolekcji

Opinie o Słoikowelove pojawią się tutaj, kiedy pierwsze osoby ugotują i napiszą.

Pytania

Zanim kupisz.

Czy potrzebuję Thermomixa albo innego sprzętu?

Nie. Garnek, patelnia, słoiki. Nic poza tym.

Czy te przepisy są trudne?

Nie. Jeśli umiesz zrobić zupę, umiesz zrobić wszystko z tej kolekcji.

Ile czasu zajmuje jedna sesja gotowania?

Około 2-3 godziny, w zależności od tego ile dań robisz naraz. Za to przez resztę tygodnia gotowanie to podgrzanie.

Jak długo to się przechowuje?

Dania zamknięte na gorąco trzymam w lodówce do miesiąca. Te z mleczkiem kokosowym albo śmietaną maksymalnie tydzień. Przy każdym przepisie masz wpisany konkretny termin i nie podaję dłuższych, niż sama sprawdziłam.

Nie znajdziesz tu obietnicy, że coś przetrwa rok w piwnicy. Nie ryzykuję niczyim zdrowiem.

Na czym polega zamykanie na gorąco?

Nakładasz gorące danie do wyparzonego słoika, zakręcasz i odwracasz do góry dnem. Słoik zasysa się sam. To wszystko, cała technika mieści się w trzech ruchach.

Czy to jest to samo co wekowanie i pasteryzacja?

Nie. Wekowanie to gotowanie słoików w wodzie, żeby trzymać je latami poza lodówką. Ja tego nie robię i tego nie uczę. Moje słoiki idą do lodówki.

Czy dzieci to zjedzą?

To są zwykłe domowe obiady, nie eksperymenty. Zupy, gulasze, sosy. U mnie w domu jedzą.

Czy te słoiki nadają się do zabrania w trasę albo do pracy?

Tak, i to jest sprawdzone. Mój partner wozi je od kilku lat, w kabinie ma lodówkę. To samo działa w pracy, jeśli masz gdzie postawić słoik.

Jedna zasada: słoik ma stać w chłodzie tak samo jak w domowej lodówce. Nie kładź go na tydzień na siedzeniu w lecie.

W jakiej formie to dostaję?

To kolekcja w aplikacji Zaplanowane Gotowanie. Nie musisz mieć wykupionego całego planera. Zakładasz konto albo się logujesz, wchodzisz w kolekcję i masz wszystkie przepisy w jednym miejscu.

Czy mogę zwrócić?

Nie. To produkt cyfrowy, do którego dostajesz dostęp od razu po zakupie, więc nie podlega zwrotowi. Dlatego wcześniej na tej stronie napisałam wprost, dla kogo ta kolekcja nie jest. Wolę, żebyś kupiła świadomie.

Ostatnia rzecz

Za dwa tygodnie będzie taki dzień.

Coś się posypie. Wrócisz później niż planowałaś. Ktoś będzie płakał. A Ty nie będziesz mieć siły na nic.

Otworzysz lodówkę.
I zobaczysz, że o tym dniu pomyślałaś już wcześniej.

Chcę mieć spokojniejsze popołudnia → 47 zł

Dostęp od razu po zakupie. Płatność jednorazowa, bez subskrypcji.